Data: 2009-05-29, Polska

Doświadczenia emigracji to zysk

Uwaga! Zapraszamy do zapoznania się z zapisem czatu z psychologami Anną Osińską i Magdą Małkiewicz Borkowską, w którym można znaleźć odpowiedzi na konkretne pytania powracających.

Rozmowa z Anną Osińską, psychologiem specjalizującym się w pomocy powracającym z zagranicy, z warszawskiego ośrodka MABOR.

Powroty.gov.pl - Czy faktycznie trudniej jest wrócić niż wyjechać? Z jednej strony można się tego spodziewać, gdyż do życia w nowym miejscu adaptujemy się dopiero po pewnym czasie. Z drugiej strony wśród rodaków pokutuje błędne przekonanie, że jeżeli ktoś wraca, to za granicą mu się nie udało…zdj. sxc.hu/lusi

Anna Osińska - Mamy dopiero do czynienia z początkiem powrotów. To nie jest jeszcze nawet pierwsza fala. Ta dopiero nastąpi. Trudno więc o jakieś miarodajne badania, na których moglibyśmy się oprzeć. Jest jednak coś takiego w każdym z nas, że nawet w przypadku powodzenia za granicą, kiedy jest nam naprawdę dobrze (znamy język, mamy pracę, mamy przyjaciół) to i tak tęsknimy. Zawsze mamy pragnienie powrotu. I jest to wspólne dla starych emigrantów, którzy wyjechali przed laty, jak i tych współczesnych. Problemem jest to, że emigranci często żyją marzeniami. A marzenia mają to do siebie, że zazwyczaj odbiegają od rzeczywistości. Marzenia o powrocie do kraju nie sprawdzają się, gdyż ludzie do których wracamy są ci sami, ale jednak już nie tacy sami. Związki, nawet najbliższe, nie są już takie jak były przed wyjazdem. Inne są też oczekiwania tak osób wracających do kraju, jak i tych na miejscu.


ZMIANA

- W dzisiejszych czasach powrót nie powinien być chyba aż takim problemem jak przed laty. Komunikacja jest znacznie łatwiejsza niż przed laty.zdj sxc.hu/lizerixit

- Nie do końca. Wracając po 18 latach do kraju miałam marzenia innej Polski. Miałam pewne marzenia i oczekiwania wobec bliskich znajomych, z którymi miałam niby kontakt mailowy, na Skype bądź przez telefon. I jednak zmieniłam się ja, zmienili się oni. I nie ma już takiego samego zainteresowania i porozumienia. Dla wielu byłych emigrantów to trudne.

- Czy jest to kwestia wyłącznie kontaktów międzyludzkich?

- Absolutnie nie. Istotne jest również to, że zmienia nas rzeczywistość w której funkcjonujemy. To są różnice administracyjne – przyzwyczajamy się do sposobu załatwiania spraw na Zachodzie i po powrocie zaczynają się trudności.

„Niemal każda z tych emigracji jest zyskiem, a nie porażką. Każdy z emigrantów musiał wiele w sobie przełamywać, wiele zmieniać i poczynić ogromny krok w wielu dziedzinach.”

- Wracamy jako pół-obcokrajowcy?

- Trochę tak. Nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego jakie zaszły zmiany i oczekiwania w nas samych. Przed 1989 rokiem byliśmy odbierani za granicą nieco inaczej. W PRL postrzegano emigrantów jako osoby niezwykle zaradne. Tymczasem na Zachodzie byliśmy na początku kompletnie bezradni. Dziś zmieniło się nieco postrzeganie tych sytuacji, ale reakcja emigrantów jest dokładnie ta sama. Wyrównują oni ten poziom dążąc do zaradności. I kiedy człowiek wraca, to nikt tego wysiłku i tej zmiany jaka w nas zachodził nie docenia. Tymczasem każdy z emigrantów musiał wiele w sobie przełamywać, wiele zmieniać i poczynić ogromny krok w wielu dziedzinach. Na początku były to nawet proste sprawy, związane z używaniem języka na co dzień, z przełamaniem się przed nieustannym kontaktem z obcokrajowcem, wypytywaniem po angielsku czy francusku o pracę. Tego się nie dostrzega, a to wywołuje olbrzymie zmiany wewnętrzne w ludziach. I właśnie dzięki tym zmianom, odliczając sytuacje w których ewidentnie doszło do załamania psychicznego, niemal każda z tych emigracji jest zyskiem, a nie porażką.

Uwaga! Zapraszamy do zapoznania się z zapisem czatu z psychologami Anną Osińską i Magdą Małkiewicz Borkowską, w którym można znaleźć odpowiedzi na konkretne pytania powracających.

POSTRZEGANIE

- Po rozszerzeniu granic UE i otwarciu rynków brytyjskiego czy irlandzkiego, wielu ludzi w Polsce postrzegało wyjeżdżających jako jadących na łatwiznę. Tymczasem z obserwacji ich poczynań na Wyspach wynika, że byli to często ludzie bardzo zaradni.zdj. sxc.hu/james72

- Ale nie powinni w żaden sposób być porównywani z tymi co zostali. Zawsze, gdy porównujemy się z kimś, to znajdziemy coś pozytywnego i negatywnego. I jeżeli już musimy, to powinniśmy skupić się na pozytywach. Musimy bowiem zdać sobie sprawę z tego, że porównując się z kimkolwiek, niemal zawsze możemy znaleźć kwestie w których jesteśmy od danej osoby zarówno słabsi, jak i lepsi. Żeby czuć się szczęśliwymi, powinniśmy szukać szczęścia w sobie, a nie w porównaniach. Musimy zrobić taki wewnętrzny bilans, co nam się udało, a co nie. Jakie były nasze mocne i słabe strony przed wyjazdem, a jakie są po powrocie. Co może nam pomóc przy powrocie. I taki uczciwy, wewnętrzny bilans strat i zysków może nam pozwolić wejść w rzeczywistość bardziej realnie. I przestać się sugerować tym, o czym mówią media.

„Musimy zdać sobie sprawę z tego, że porównując się z kimkolwiek, niemal zawsze możemy znaleźć kwestie w których jesteśmy od danej osoby zarówno słabsi, jak i lepsi. Żeby czuć się szczęśliwymi, powinniśmy szukać szczęścia w sobie, a nie w porównaniach. Musimy zrobić wewnętrzny bilans jakie były nasze mocne i słabe strony przed wyjazdem, a jakie są po powrocie”

- Wiele z oczekiwań, którym musimy stawić czoła pochodzi od najbliższych…

- To jest zawsze duża trudność. Nasze rodziny i przyjaciele kierują się wszak wobec nas określonym systemem oczekiwań. I żeby ich stosunek do nas i naszego powrotu nie stał się jakimś balastem, powinniśmy usiąść i porozmawiać z nimi. Postarać się o uczciwą komunikację z najbliższymi. Jeżeli chcemy odbudować swoje relacje w kraju, to musimy się oprzeć na szczerości i realnym świecie.

- Na ile ciążyć nam może presja sukcesu emigranta i mitologizowanie Zachodu?

- To jest ten sam chory przypadek, w którym zauważamy tylko młodość i sukces, kiedy wokół zawsze są też starsi, chorzy i przegrani. Co do tej presji, to nasuwa się jednak pytanie, dlaczego wyjeżdżaliśmy. Czy była to tylko forma ucieczki? Ucieczki od długów, chorych sytuacji, problemów, związków. Jeżeli cel wyjazdu był jednak pozytywny, to ten powrót też będzie łatwiejszy. I presja, też nie będzie aż tak odczuwalna. Chcę jednak wyraźnie podkreślić – unikajcie błędu porównywania się do innych ludzi. To olbrzymia pułapka w którą powracający wpadają najczęściej.

CZYTAJ DALEJ
MPiPS
Kapitał Ludzki - Narodowa Strategia Spójności Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich Europejski Fundusz Społeczny

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego www.efs.gov.pl

Powered by Actualizer CMS